nie sądziłem że publiczne zbiórki wolontaryjne to taki scam

89 głosów w górę
nie sądziłem że publiczne zbiórki wolontaryjne to taki scam

Najlepszy Komentarz

RGB w komputerze tak naprawdę nic nie znaczy jeśli chodzi o jego moc/cenę, podobnie z fotelem jeśli nie jest znanej marki (Razer czy tym podobne). AvP 30th Anniversary aktualnie jest warty kilkaset złotych, bo wyszedł z druku, ale jeszcze jakiś czas temu spokojnie za 60-70 zł można to było kupić. Nie wiem jak wy, ja nie sprawdzam które z moich komiksów wzrosły w cenie, większość pewnie nie a trochę by z tym roboty było. To że ktoś popadł w ciężką sytuacje to nie znaczy że powinien z miejsca sprz

Opis

W polskiej przestrzeni internetowej powraca dyskusja nad wiarygodnością publicznych zbiórek charytatywnych. Po opublikowaniu przez internautę krytycznego posta na Reddicie, w którym zarzuca on nadużycia w ramach jednej z akcji, ponownie podnoszone są kwestie transparentności i weryfikacji beneficjentów. Anonimowy użytkownik opisuje przypadek rodziny, która otrzymała pomoc materialną, podczas gdy – według jego relacji – dorosły wnuk posiada rzekomo drogiego komputera i fotel gamingowy, a jedyną stwierdzoną chorobą ma być cukrzyca typu 2. Post kwestionuje mechanizmy kontroli w organizacjach charytatywnych i wywołuje burzliwą reakcję społeczności, podkreślając

Oryginalny Post

Zobacz Oryginał

Komentarze

0
0/500 znaków
Ładowanie komentarzy...